Lazy Jack – zalety i wady
Lazy jack to pokrowiec na grota z systemem linek poprowadzonych od masztu do bomu. Ułatwia składanie i porządkowanie żagli przymasztowych.
Witamy na blogu Szkoły Żeglarstwa PuntoVita!
Blog został stworzony, aby przybliżyć Wam specyfikę żeglarstwa, jachtingu we wszystkich odmianach oraz zachęcić do jego uprawiania. Na łamach bloga żeglarskiego przeczytacie porady i artykuły jak rozpocząć swoją przygodę z żaglami? Posiądziesz niezbędą wiedzę, aby zdobyć uprawnienia do prowadzenia jachtu, spełnić swoje marzenia związane z rejsami w dalekie strony, czy startem w regatach. Zapoznacie się także z kulturą żeglarską.
Serdecznie zapraszamy do śledzenia naszych porad, artykułów żeglarskich i czytania bloga.
Lazy jack to pokrowiec na grota z systemem linek poprowadzonych od masztu do bomu. Ułatwia składanie i porządkowanie żagli przymasztowych.
Legendarna DeZeta to wiosłowo-żaglowy jacht mieczowy noszący najczęściej ożaglowanie gaflowe. Kadłub drewniany lub z tworzywa sztucznego może pomieścić maksymalnie 12 osób załogi. Polska nazwa DZ (Dezeta, DeZeta), pochodzi prawdopodobnie od „Dziesięć Załogi” – tylu wioślarzy mogło zasiadać w łodzi.
Maszt to pionowy drzewiec wykonany najczęściej z aluminium lub drewna, ustawiony przeważnie w osi jednostki pływającej. Jego podstawowym zadaniem jest utrzymywanie żagli i przenoszenie siły aerodynamicznej na kadłub jednostki.
Pisz jest małym miastem na skraju wielkiej puszczy, południowym krańcem szlaku żeglarskiego w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich. Wiele lat temu miasto było prawdziwym Wrotami Mazur dla żeglarzy przybywających rzeką Pisą z centralnej Polski. Kiedyś początek wszystkich żeglarskich wypraw, dziś należy do jednego z najbardziej odległych i odrobinę zapomnianych zakątków mazurskiego szlaku. Pisz odwiedzamy zwykle tylko raz w roku, w trakcie Ekspedycji Wrota Mazur.
Śniardwy – największe z polskich jezior jest szczególnie atrakcyjne dla żeglarzy. Czasami w „mazurskich opowieściach” opisywane jest jako nieprzyjazne i trudne w żegludze, a niektórzy mówią o licznych niebezpieczeństwach tam czyhających – w istocie żegluga po Śniardwach jest wymagająca, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują.