rejsy żeglarskie w chorwacji

Chorwacja zimą – relacja z rejsu żeglarskiego po Morzu Adriatyckim

Witajcie po mojej długiej nieobecności! Oczywiście nie wracam z pustymi rękami (a właściwie głową;-) ) – przygotowałam dla Was ciekawą relację z mojego rejsu żeglarskiego po Morzu Adriatyckim wzdłuż wybrzeża chorwackiego, który odbył się nie latem, a w lutym! Jeżeli zastanawiasz się czy warto żeglować w Chorwacji, to koniecznie zapraszam do lektury poniższego artykułu.

Rozpoczynamy żeglarski rejs chorwacki!

Zima teoretycznie dedykowana jest deskom – jednej bądź dwóm, oraz szaleństwu na śniegu. W tym roku spotkała mnie smutna kontuzja na stoku, która wyeliminowała mnie praktycznie z wszystkich zawodów narciarskich, w których startowałam. Nie oznaczało to jednak, że będę siedzieć w domu 😉

Postanowiłam więc wyruszyć tam, gdzie była szansa na bieganie w koszulce z krótkim rękawem (i udało się!) – na rejs do Chorwacji. Była to pierwsza moja wizyta w tymże kraju. Jeżeli chodzi o samą podróż – jechaliśmy przez Czechy, Austrię i Słowenię – bez żadnego problemu, kontroli itp.

Dopiero na granicy słoweńsko-chorwackiej przeprowadzono kontrolę paszportową. Wyruszyliśmy w dalszą drogą, to, co mnie urzekło, to ilość autostrad o naprawdę dobrej jakości!

Dojechaliśmy nimi aż do samego Zadaru! Po drodze przejeżdżaliśmy przez dużą ilość tuneli – Chorwacja jest w pierwszej dziesiątce państw świata, jeżeli chodzi o długość posiadanych tuneli samochodowych. Za jednym z nich – najdłuższym, skończył się śnieg i powitał nas krajobraz bardziej wiosenny.

michał stępka z mapą chorwacji

Jeszcze tylko zwiedzanie Zadaru i wychodzimy w morze!

Przyjechaliśmy wczesnym rankiem, w związku z tym był czas na zwiedzanie Zadaru. Jest to piąte co do wielkości miasto Chorwacji, leżące na wybrzeżu północnej Dalmacji.

Co ciekawego można zobaczyć w Zadarze?

Tuż przy miejskim porcie, na deptaku, znajdują się tzw. organy morskie, w których dźwięk powodują morskie fale. Działa to w następujący sposób: fale wpływają do niewielkich kanałów, które wtłaczają powietrze do rurek generujących przeróżne dźwięki. Im fale są większe, tym muzyka jest ciekawsza i intensywniejsza.

Efekt jest piorunujący! Ja spędziłam tam godzinę, przysłuchując się tej „muzyce morza”. Następnie udaliśmy się do Kościoła św. Donata z IX w., który jest jednym z symboli Zadaru. Przed nim znajdują się ruiny rzymskiego forum. Miasto to jest naprawdę stare, jego historia sięga do IV w. p.n.e. Widać to było po udaniu się na wycieczkę po starszej części miasta, gdzie przemykając się uliczkami, było widać wiele stanowisk prac archeologicznych.

zaton zadar

Urzekające są również niewielkie knajpki, w których w ten niedzielny poranek wielu Chorwatów popijało kawę. Turystów, z uwagi na porę roku, było niewielu. Ogólnie, Polacy są bardzo lubiani w Chorwacji (w przeciwieństwie do Rosjan). Praktycznie przez cały rejs spotykaliśmy się z niesamowitą życzliwością (po identyfikacji naszej narodowości 😉 ).

Każdy, kto przyjeżdża do Chorwacji, musi koniecznie spróbować miejscowego burka, tradycyjnego bałkańskiego wypieku, którego można kupić w każdej piekarni. Jest to placek z ciasta podobnego do francuskiego, o bardzo różnym składzie farszu. Jedno jest wspólne dla każdego – są baaardzo sycące! W sam raz, żeby móc dokończyć spacer i udać się do portu macierzystego w celu zaokrętowania.

Ważna informacja – jeżeli chcemy uzupełnić nasze zapasy spożywcze, a rejs rozpoczynamy w niedzielę, musimy zdążyć do 12:00 – o tej godzinie wszystkie sklepy są zamykane, a pozostają nam tylko stacje benzynowe… A potem – czas wypływać!

To dopiero początek rejsu – w kolejnych artykułach opowiem, czego można spodziewać się po Adriatyku zimą. A był i sztorm, i słońce… i ukochana przez wszystkich bywalców tamtejszych wód tzw. „martwa fala” po Hugo 😉 Do zobaczenia!

Chorwacja zimą – relacja z rejsu żeglarskiego po Morzu Adriatyckim
5 (100%) 4 votes

rejsy, szkolenia i obozy żeglarskie Puntovita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *