Cumowanie na dziko [PORADNIK]

Cumowanie jachtem do brzegu, popularnie zwane cumowaniem „na dziko” ma wielu miłośników. Przed wyborem takiej formy postoju dobrze być świadomym zarówno wszelkich zalet jak i potencjalnych trudności związanych z takim rozwiązaniem. Jeśli wybierasz się w rejs jachtem po Mazurach, te wskazówki będą pomocne.

Zalety cumowania na dziko

Cumując na dziko mamy bliski kontakt z naturą, często też w ten sposób możemy uciec od zgiełku mazurskich portów. Nie jest to jednak reguła, ponieważ w wielu miejscach, gdzie jachty cumują na dziko, zatrzymuje się wiele jednostek, dlatego nie zawsze cumując na dziko znajdziemy ciszę i spokój.

Przy odrobinie szczęścia i dobrym wyborze miejsca do cumowania mamy szansę na znalezienie cienia nie tylko na brzegu, ale też – przynajmniej częściowo lub na jakiś czas – zasłaniającego jacht. Jest to szczególnie ważne podczas upalnych dni, kiedy mesa jachtu potrafi rozgrzewać się do astronomicznych temperatur.

Jeżeli odpowiednio wybierzemy miejsce do cumowania na dziko, możemy też cieszyć się wieczornym ogniskiem i szantami lub poranną kąpielą w jeziorze.

Pobierz darmowy poradnik pdf: Cumowanie na dziko PORADNIK 2022

  • Manewr podejścia do dzikiego brzegu krok po kroku.
  • Dobre praktyki przy postoju na dziko
  • Najlepsze miejsca do postoju a dziko na Mazurach
  • Kod rabatowy na Ekspedycje Żeglarskie 2022
Dołącz do Szkoły Żeglarstwa PuntoVita Najbardziej polecane obozy, kursy, rejsy oraz szkolenia żeglarskie dla młodzieży, dzieci i dorosłych na Mazurach, Bałtyku, Atlantyku, w Chorwacji oraz Hiszpanii. Oferta żeglarska 2022 → Zarezerwuj już teraz!

Należy jednak pamiętać, że dzikie, niestrzeżone miejsca, w których da się wejść do wody, wymagają najwyższej ostrożności i rozwagi. Dno bywa zdradliwe, nie tylko ze względu na zmienną głębokość, ale też przedmioty zalegające na jego dnie. Niestety oprócz naturalnych przeszkód, które mogą być niebezpieczne dla naszych nóg, takich jak ostre kamienie czy muszle, przy brzegach jezior na dnie zalegają czasami też butelki, rozbite szkło czy puszki… Decydując się na kąpiel w jeziorze przy dzikich brzegach warto więc zadbać o odpowiednie obuwie.

szaty ognisko na wyspie cumowanej na dziko

Ognisko podczas postoju na Plaży Roganty w trakcie jednego z naszych rejsów dla dorosłych. Tutaj za zgodą właściciela pola namiotowego można cieszyć się ogniskiem w wyznaczonym miejscu. Zobacz też artykuł: Mazury północne – gdzie warto popłynąć jachtem?

Co do samych ognisk w plenerze – można je rozpalać wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych, a nie w każdym miejscu gdzie da się zacumować jacht przy brzegu jaki znajdziemy. Praktyka palenia ognia, gdzie popadnie jest niezgodna z prawem i etykietą żeglarską.

Ostatecznie cumując na dziko unikamy kosztów związanych z opłatą portową, która potrafi zaskakiwać – postój większego jachtu z liczną załogą potrafi kosztować już nawet 120 zł. Oczywiście trzeba zwrócić uwagę, że standard mazurskich marin jest coraz wyższy, a koszty ich utrzymania przez właścicieli nie są małe.

Problemy przy cumowaniu na dziko

Zacumowanie jachtu przy dzikim brzegu nie jest łatwe, ponadto nie jest to manewr, którego uczy się podczas tradycyjnych kursów żeglarskich. Na trudności w podejściu do dzikiego brzegu składa się wiele elementów: głębokość i rodzaj dna, właściwości manewrowe jachtu (musimy precyzyjnie opanować jacht z podniesioną płetwą sterowa i mieczową), kierunek i siła wiatru oraz umiejętności załogi i samego sternika. Wszystko to razem sprawia, że czasami żeglarze, szczególnie początkujący, obawiają się tego manewru. Nie ma w tym nic dziwnego, jeśli nie mieli okazji przećwiczyć go pod okiem instruktora.

Ważną sprawą przy wyborze miejsca do cumowania, na którą koniecznie trzeba zwrócić uwagę, są gałęzie drzew przy brzegu. Przy niewłaściwym wyborze miejsca do cumowania lub niefortunnym przebiegu manewru, gałęzie drzew mogą zahaczyć o maszt lub wanty, co nie tylko uniemożliwi „lądowanie” na brzegu, ale także może skutkować uszkodzeniami jachtu.

Brak łatwego zejścia z jachtu na ląd czasami zniechęca do cumowania na dziko – bardzo często dostanie się z jachtu na brzeg wymaga zejścia z rufy jachtu do wody. Może to być czasami uciążliwe, szczególnie gdy mamy na pokładzie dzieci. Bardzo dobrym rozwiązaniem są tutaj kalosze lub dobre buty do wody.

Ważnym zagadnieniem (czasami najważniejszym) przy cumowaniu do dzikiego brzegu jest brak toalety w plenerze – niestety na Mazurach to podstawowe zagadnienie jest wciąż ignorowane, mimo że większość jachtów jest wyposażona w toalety chemiczne. Praktyka żeglarska w tym zakresie jest niestety daleka od doskonałości, a zwyczaje wielu żeglarzy możemy „podziwiać” przy brzegach mazurskich jezior. Ciekawym i bardzo mądrym rozwiązaniem kwestii niszczenia i zanieczyszczania brzegów mazurskich jezior przez nieodpowiedzialnych żeglarzy mogłoby być wprowadzenie udogodnień takich jak na Jeziorze Jeziorak, o czym piszemy w dalszej części artykułu.

zatoka rominek cumowanie na dziko

Postój w Zatoce Rominek – jednej z najlepszych lokalizacji do cumowania na dziko na Mazurach. Piszemy o niej więcej w artykule: Najciekawsze szlaki żeglarskie na Mazurach – Mazury południowe

Cumując jacht na dziko musimy być gotowi na bliskie spotkania z komarami i kleszczami. Obecnie nie brakuje preparatów pozwalających się przed nimi zabezpieczyć, jednak trzeba pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze nie należy używać sprayów wewnątrz jachtu – psikamy się dopiero po wyjściu na pokład lub na ląd. Wewnątrz mesy rozpylanie preparatu może spowodować duszności i nagłą chęć szybkiego opuszczenia mesy przez wszystkich załogantów. Odradzamy „psikać się” wewnątrz jachtu. Druga sprawa to świece i spirale antykomarowe – nie wolno ich używać wewnątrz jachtu i nigdy nie wolno zostawiać bez nadzoru palących się specyfików. Wiele jachtów czarterowych nosi ślady przypaleń na stolikach w mesie czy stolikach kokpitowych właśnie od spirali dymnych na komary. Jakikolwiek, nawet najmniejszy ogień na pokładzie bez nadzoru może jednak skończyć się znacznie gorzej niż tylko przypalonym stolikiem…

W trakcie postoju na dziko nie mamy dostępu do prądu. Nie musi to stanowić problemu, jeśli uprzednio zadbamy o naładowanie akumulatorów jachtowych i wszelkiej elektroniki jaką dysponujemy. Akumulatory jachtowe dysponują napięciem 12V, co pozwala ładować telefony za pomocą gniazd USB, które znajdują się na pokładach większości jachtów. Dysponowanie sprawnym telefonem jest oczywiście bardzo ważne podczas żeglowania i postoju na dziko, jednak to nie wszystko, o co musimy zadbać przed cumowaniem do dzikiego brzegu.

Wiele jachtów wyposażonych jest w lodówki – ich sposób zasilania jest bardzo różny, tylko niektóre korzystają z akumulatorów. Jeśli mamy lodówkę na pokładzie jachtu trzeba koniecznie zaznajomić się dokładnie z jej rodzajem i sposobem działania, aby przypadkiem nie „wykończyć” akumulatora przez niewłaściwe użytkowanie.

Jeśli pływamy jachtem z wbudowanym silnikiem sprawa zasilania jest szczególnie ważna – potrzeba sprawnego i naładowanego akumulatora, aby rozrusznik silnika miał szansę prawidłowo zadziałać, gdy zdecydujmy się płynąć dalej. Większość silników wbudowanych dysponuje też szarpanką do awaryjnego uruchamiania silnika, jednak warto zadbać o zasilnie w taki sposób, aby nie trzeba było korzystać z opcji awaryjnej.

Przy dzikich brzegach mazurskich jezior będziemy oddaleni od sklepów spożywczych. Cumując na dziko pozostajemy zwykle nieco na uboczu cywilizacji, dlatego też należy pamiętać o dobrym zaopatrzeniu się przed wyprawą w plener. O dobrym zaopatrzeniu się na rejs możesz przeczytać więcej w artykule: Co zabrać na rejs.

jedzenie na jachcie

Przygotowania tajemniczego specyfiku (?) na pokładzie jachtu podczas Ekspedycji Nidzkie. Na tym rejsie trzeba było bardzo dobrze przemyśleć kwestie zakupu i zaopatrzenia na rejs – w rejonie jeziora Nidzkiego niewiele jest miejsc, gdzie możemy uzupełnić zapasy jachtowych bakist. Więcej o jeziorze Nidzkim piszemy w artykule Jezioro Nidzkie – co warto wiedzieć?

Ważnym zagadnieniem, zwykle pomijanym przez żeglarzy, jest sprawa możliwości dojazdu samochodem do naszego miejsca cumowania. Zwykle cumując na dziko pragniemy udać się w jakieś zaciszne miejsce. Warto jednak pamiętać, że podczas postoju w głuszy możemy być odcięci od możliwości udzielenia nam pomocy drogą lądową w razie kryzysowej sytuacji. Oczywiście Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe bardzo sprawnie porusza się po wodzie, niemniej zadbanie o kwestie bezpieczeństwa załogi – także w trakcie postoju – leży po stronie sternika. Warto upewnić się czy dysponujemy dobrze wyposażona apteczką, sprawną gaśnicą z atestem oraz znamy sygnały wzywania pomocy skuteczne na Mazurach.

Pobierz darmowy poradnik pdf: Cumowanie na dziko PORADNIK 2022

  • Manewr podejścia do dzikiego brzegu krok po kroku.
  • Dobre praktyki przy postoju na dziko
  • Najlepsze miejsca do postoju a dziko na Mazurach
  • Kod rabatowy na Ekspedycje Żeglarskie 2022

Kiedy lepiej nie cumować na dziko?

Jeśli prognoza pogody zapowiada deszcz warto odłożyć cumowanie na dziko na inny dzień – postój przy leśnych brzegach Mazurskich jezior nie jest wcale tak atrakcyjny w deszczowe dni. Lepiej ten czas spędzić w jakiejś przytulnej tawernie. Natomiast jeśli spodziewamy się burzy i silnego wiatru, powinniśmy unikać celowego stawania na dziko. Nie dotyczy to oczywiście sytuacji awaryjnej, kiedy dobijamy do brzegu, aby uciec przed burzą z akwenu. Zalecamy jednak dokładne sprawdzanie prognozy pogody i rozsądne planowanie trasy przed wypłynięciem, aby unikać takich awaryjnych sytuacji.

cumowanie na dziko zamordeje małe

Postój przy brzegach jeziora Nidzkiego w trakcie Ekspedycji Nidzkie. Kolejnego dnia cumowaliśmy w Zatoce Zamordeje Małe. Zobacz 5 miejsc na Mazurach, których nie znasz.

Gdzie nie można cumować na dziko na Mazurach?

Jest kilka rejonów na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, gdzie cumowanie do brzegu jest prawnie zabronione.

  • Wyspy na jeziorze Kisajno
  • Wyspy na jeziorze Dobskim
  • Wyspy na jeziorze Dargin
  • Wyspy na jeziorze Mamry

Wyspy na jeziorze Kisajno – pomiędzy nimi biegnie trasa zwana Łabędzim Szlakiem – oraz wyspy na jeziorze Dargin i Mamry objęte są ochroną rezerwatu „Wyspy na jeziorze Mamry i Kisajno”. To rezerwat faunistyczny utworzony w celu ochrony miejsc lęgowych ptactwa, a także naturalnego krajobrazu polodowcowego i głazowisk w utworach morenowych. Chroni też zarośla trzcinowe wokół wysp.

Wyspa Gilma

Wyspa Gilma widziana z pokładu jachtu. Przesmyk pomiędzy wyspą o brzegiem wynosi zaledwie ok. 20 m, jest jednak wystarczający głęboki (ok. 3,0 m) aby było można bezpiecznie pokonać go na żaglach. Cumowanie do tej wyspy jest zabronione.

Wyspy na jeziorze Dobskim: Gilma, Wyspa Heleny, Lipka i Wyspa Kormoranów chroni rezerwat „Jezioro Dobskie” i cumowanie do tych wysp również jest zabronione. Popularna praktyka cumowania do Dębowej Górki na Kisajnie czy Wyspy Heleny na Dobskim jest zabroniona – wyspy można podziwiać tylko z daleka.

Piszemy na ten temat więcej w artykule O trzech wyspach na Mazurach w kontekście żeglarskim.

Część tych wysp była niegdyś zagospodarowana i istniały na niej obiekty wzniesione przez człowieka. Na Gilmie niszczeją ruiny XIX-wiecznej kapliczki, zbudowanej przez rodzinę Tautenburgów, zwanej Świątynią Przyjaźni lub Świątynią Dumania(1). Wyspa objęta jest obecnie ochrona rezerwatu i cumowanie do niej jest zabronione.

Niewielka wysepka Ilma na jeziorze Dargin w pobliżu wejścia do portu Sztynort. Na Darginie położone są także Poganckie Kępy. Wszystkie te wyspy są objęte ochrona rezerwatu „Wyspy na jeziorze Mamry i Kisajno” i nie wolno do nich cumować.

wyspa upałty

Obecnie na Wyspie Upałty nie ma prawie śladu po zabudowaniach sprzed wieku. Park zamienił się w dziki i mroczny las skrywający szczątki fundamentów. Wyspa Upałty to dziś królestwo zwierząt – cumowanie do niej jest zabronione.

Na jeziorze Mamry położona jest największa wyspa na mazurskich wodach.  Wyspie Upałty do 1939 r. istniała gospoda i domki letniskowe, odwiedzana przez turystów przybywających na wyspę statkami wycieczkowymi, cumującymi do niewielkiego kamiennego molo przy zachodnim brzegu wyspy. Wyspa była też połączona z lądem drewnianym mostem, a znaczną jej część pokrywał park. Na archiwalnych widokówkach z początku XX wieku można zobaczyć wyspę tętniącą życiem i pełną letników. Można je zobaczyć na stronie Poloniae Amici polska-org.pl pod hasłem Wyspa Upałty (Insel Upalten)(2).

Bibliografia:

Wyspa Gilma, mazuryinfo.pl, https://mazury.info.pl/atrakcje/gilma/index.html; dostęp 19.12.2021
Wyspa Upałty (Upałty Insel), [ID: 7397551]: https://polska-org.pl/7397551,Wegorzewo,Wyspa_Upalty.html; dostęp 19.12.2021

Pobierz darmowy poradnik pdf: Cumowanie na dziko PORADNIK 2022

  • Manewr podejścia do dzikiego brzegu krok po kroku.
  • Dobre praktyki przy postoju na dziko
  • Najlepsze miejsca do postoju a dziko na Mazurach
  • Kod rabatowy na Ekspedycje Żeglarskie 2022
Print Friendly, PDF & Email
rejsy, szkolenia i obozy żeglarskie Puntovita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podane przez Ciebie podczas zamieszczania komentarza dane osobowe w postaci podpisu (imienia i nazwiska lub identyfikatora internetowego) i adresu e-mail będą przetwarzane przez Administratora Danych Osobowych, którym jest Justyna Stępka, prowadząca działalność gospodarczą pod firmą Szkoła Żeglarstwa – PuntoVita mgr Justyna Stępka, dane kontaktowe: https://puntovita.pl/kontakt/. Podanie ww. danych osobowych służy umożliwieniu odczytów komentarzy i umożliwieniu udzielania odpowiedzi na komentarze. Dane te będą przetwarzane do momentu cofnięcia zgody. Podstawę przetwarzania stanowi Twoja dobrowolna zgoda. Przysługuje Ci prawo do: żądania dostępu do danych, żądania ich sprostowania, żądania usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz przenoszenia danych. Podanie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale konieczne do zamieszczenia komentarza. Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych znajduje się w dokumencie Polityka Prywatności. Zapoznanie się z Polityką Prywatności stanowi Twój obowiązek przed zamieszczeniem komentarza.